Cywilizacja przemysłowa, globalna, która powstała wyłącznie dzięki dostępowi do kopalin (od maszyny Watt'a począwszy), i nadal w nich trwa (odchodząc często i zupełnie bezsensownie i na własny pohybel od atomu) pogrąży znany nam świat.
Ekosfera Ziemi jaką znamy, sprzyjającej istnieniu homo sapiens to system zależny od wielu czynników w tym aktywności słońca (bardzo niskiemu obecnie), ekliptyki, nachylenia osi planety. Ale pompujemy w ten system do tej pory związany w kopalinach gaz cieplarniany CO2 w ilości nie porównywalnej z niczym (cały naturalny wulkanizm ziemi to 1% emisji CO2). Współczesne rolnictwo, a właściwie hodowla zwierząt ukierunkowana na produkcję mięsa emituje metan oraz amoniak (także gaz cieplarniany) w ogromnych ilościach (18 % emisji ludzkiej przypada na rolnictwo), a na rzecz rozwoju tegoż rolnictwa równocześnie wycina się masowo roślinność, która wiąże CO2, uwalniając równocześnie potrzebny nam O2. W ten sposób ludzkość narusza w sposób drastyczny dotychczasową równowagę Ziemi, co musi skończyć się zmianą warunków życia/przeżycia homo sapiens na Ziemi.
Osobiście uważam, że jest już po zawodach, ale może da się to jeszcze spowolnić, na przykład dzięki energetyce jądrowej, energii odnawialnej i silnikach wodorowych (o ile będą takowe). Ale najważniejszym aspektem musi być zakończenie globalnego szaleństwa konsumpcyjnego, odejścia od ilości produktów na rzecz ich jakości, takiej jaka była możliwa z powodzeniem jeszcze w latach 60-tych czy 70-tych XX wieku, kiedy tworzono produkty z przeznaczeniem na długotrwałe ich użytkowanie. Z tym, że bardzo ciężko uwierzyć, że takie zmiany są możliwe w setkach tysięcy firm notowanych na giełdach w rozmaitych krajach na świecie, których motorem funkcjonowania jest zysk akcjonariuszy. Zysk coraz większy z każdego roku na rok: więcej, więcej, więcej.
W UE rosną i rosnąć będą ceny pozwoleń na emisję CO2. Ale jak upowszechnić ten mechanizm w pozostałych krajach świata? Pewien promyk nadziei daje wypowiedź Ursuli von der Leyen, że Unia Europejska wprowadzi "podatek węglowy" (precyzyjnie to będzie cło węglowe) na kraje spoza UE, które nie prowadzą właściwej polityki ochrony środowiska i nie zmniejszają emisji CO2. Chodzi zlikwidowanie absurdów polegających np. na tym, że kraje unijne przestały kupować stal produkowaną w UE przy zastosowaniu mocnych reżimów ekologicznych na rzecz hut rosyjskich, gdzie polityka ekologiczna jest żałośnie beznadziejna. Takie postępowanie (kupno stali z Rosji) powoduje globalny wzrost emisji CO2 (tyle tylko, że emisja ma miejsce w Rosji), a dla kuli ziemskiej nie ma znaczenia gdzie ta emisja powstaje!
Do tego wszystkiego dochodzi świat finansjery, a w nim system bankowy, który od dawna tworzy "produkty finansowe" nie mające żadnego pokrycia w niczym (ani w standardach złota, srebra, produkcji rzeczywistej). Jest tylko grą w pompowanie kolejnych baniek finansowych, za które, kiedy pękają każą zapłacić całym społeczeństwom.
1. Nie wierzę w to, że zeroemisyjna Unia Europejska jest właściwą odpowiedzią na zmiany klimatyczne, które zachodzą na Ziemi. Nawet jeśli udałoby się zredukować emisję CO2 o 90 % w UE, to wystarczy roczny przyrost produkcji CO2 w Chinach, żeby bilans wyszedł na zero. Przecież UE odpowiada jedynie za kilkanaście procent emisji globalnej/ A co z dodatkową emisją w Chinach w następnych latach (co roku przyrost PKB w Chinach o 6% generuje procent składany przyrostu PKB w ciągu kilkunastu lat o 100%!).
1a. EU redukuje emisję o 100 %, co dla świata oznacza spadek emisji o 10%. Pozostałe kontynenty notują wzrost PKB o 3-4% w ciagu 3 lat i nie zmieniają swojej logiki funkcjonowania. Efekt po 3 latach? Wzrost emisji CO2 w skali Świata... (SKALA)
2. Uwierzę, jak ktoś mi wytłumaczy w jaki sposób zmienić model gospodarczy świata, w którym motorem dla firm nie jest (jak dotąd) wzrost PKB, wzrost produkcji, wzrost konsumpcji (kup kliencie mój produkt i to najlepiej jak uda nam się wyprodukować go w taki sposób, że po stosunkowo krótkim okresie będziesz musiał wyrzucić go na śmietnik). (MODEL BIZNESOWY)
2a. Wszystkie firmy notowane na wszystkich giełdach na świecie są przez swoich właścicieli, akcjonariuszy skazane na nieustanny wzrost zysków, wzrost produkcji, wzrost sprzedaży. Nieustanny wzrost wszystkiego: produkcji, konsumpcji, potrzebnej energii, wydobytych surowców! (MODEL GOSPODARCZY ŚWIATA)
2b. Wszyscy ekonomiści, Papież, cały kościół katolicki i nie tylko twierdzą, że ludzi powinno rodzić się więcej. Wystarczy przeczytać kilka artykułów na temat systemu emerytalnego, aby dowiedzieć się, że nasz los jako emerytów zależy przede wszystkim od tego, czy następne pokolenie będzie liczniejsze! (MODEL DEMOGRAFICZNY ŚWIATA)
A (moje zdanie) ludzi powinno być coraz mniej. I ludzie ci nie powinni tak zachłannie traktować zasobów tego świata (w tym przyrody) i model gospodarki świata powinien umożliwić szczęśliwe życie wielu następnym pokoleniom nawet wtedy kiedy ludzi będzie mniej. Póki co ludzi jest coraz więcej, zawłaszczają przyrodę coraz intensywniej i łakną materialnie tego świata coraz mocniej. Najwyższy czas, aby głodująca i niedorozwinięta Azja oraz Afryka zmniejszyła dzietność rodzin z 6-8 do 2-3.
2c. Wszyscy (np. Polacy) chcą mieszkać w coraz większych domach/mieszkaniach (zob. dane GUS np. za ostatnie 30 lat). Chcą mieć większe samochody, latać na wakacje po całym świecie, pić wodę mineralną z plastikowych butelek itd. itp. (STYL ŻYCIA)
3. Proszę mi wytłumaczyć jak w 2050 roku ma funkcjonować bezemisyjny:
- transport lotniczy (jakie paliwo?)
- hutnictwo żelaza i inne
- hutnictwo szkła
- transport morski
- transport rzeczny
- przemysł: w tym cementownie
- przemysł odzieżowy
- budownictwo (odpowiedzialne za ok. 20 % emisji CO2)
- rolnictwo (w tym hodowla nakierowana na mięso)
- wojsko (czołgi i samoloty na baterie?) - wolne żarty. W warunkach wojennych czołg ma być doładowany w mobilnym punkcie ładowania?
Nazwę ten punkt: TECHNOLOGIE
4. Czy w 2050 roku będą:
- drogi bez użycia betonu lub asfaltu ?
- istniejące drogi (asfaltowe i betonowe) trzeba będzie remontować (z użyciem asfaltu lub betonu) nawet jeśli jeździć po nich będą wyłącznie samochody elektryczne?
- opony bez użycia gumy, która zużywa się?
- budynki powstawać będą bez użycia betonu?
- remonty budynków już istniejących odbywać się będą bez użycia betonu?
- styropian służący do ocieplania budynków będzie produkowany bezemisyjnie?
- ile wyniesie emisja CO2 związana z wyprodukowaniem akumulatorów dla samochodów elektrycznych?
5. Dlaczego tak ekologiczne Niemcy prą do budowy NordStream 2 skoro:
- w 2050 roku Niemcy mają być bezemisyjne (a gaz to lżejsza forma paliwa kopalnego = czytaj węgiel to ok. 400 mg CO2, a gaz ziemny to ok 300 mg)
- nie oddany jeszcze do użytku gazociąg będzie projektem rentownym pod warunkiem, że będzie użytkowany przez ok. 40 lat? (czyli do min. 2060 roku) (EKOLOGICZNE ZAKŁAMANIE)
Elementem tego ekologicznego zakłamania jest też przykład firmy Volkswagen (artykuł w Deutsche Welle z 2019.07.24), że fabryka Volkswagena w Eisenach jest już neutralna emisyjnie (jeśli chodzi o CO2). Przedstawiono tu rozumowanie: zużywamy gaz ziemny do produkcji, ale ponieważ uczestniczymy w rozmaitych projektach ekologicznych, więc to się zeruje! Co za bzdety! Używamy gazu ziemnego i emitujemy 100 jednostek CO2, ale uczestniczymy w projektach, które redukują emisję gazu z 200 jednostek do 100 jednostek, więc bilans jest na zero? Nie! Nie jest: emitujemy 100 jednostek i w innych projektach 100, więc razem 200 (tyle, że wcześniej emitowaliśmy 300).
6. Od początku rewolucji przemysłowej wzrostowi PKB towarzyszy (bardzo silna korelacja) większe zużycie energii, a póki co zawsze wiąże się to ze wzrostem emisji CO2 (cd. MODEL GOSPODARCZY ŚWIATA)
7. Ile energii trzeba zużyć, żeby zutylizować te wszystkie dotąd wyprodukowane i nadal sprzedawane samochody spalinowe (są ich dziesiątki milionów), motocykle, skutery, ciężarówki, piece, cały ten wyprodukowany plastik?
8. Potrzebuję bardzo dużo wyobraźni, aby zobaczyć te sklepy w Unii Europejskiej w 2050 roku, w których wszystkie produkty (spożywcze, kosmetyczne itd.) nie będą umieszczone w plastikowych opakowaniach i w których tzw. HACCP nie będzie wymagał od pracowników użycia plastikowych rękawiczek itd.
Póki co, to UE (poza deklaracjami) zmienia (w właściwie to nastąpi dopiero w przyszłym roku) zmienia tyle, że nie będzie plastikowych kubeczków, słomek i czegoś tam jeszcze! To jest chore!
Chciałbym dowiedzieć się w którym roku nastąpi brak przyrostu emisji CO2 w skali świata? To, że za lat 30 coś tam będzie (np. UE bezemisyjna) jest dla mnie mniej wiarygodne (bo powoduje lenistwo ekologiczne tu i teraz).
Absolutnie nie wierzę w to, że uda nam się uciec przed katastrofą. Sondaże w wielu krajach (poza UE, USA, Japonią, Koreą Płd, Kanadą, Australią i Nową Zelandią i o dziwo Chinami) mówią, że w tych pozostałych państwach świata ludzie NIE WIDZĄ PROBLEMU zmian klimatycznych! A są oni odpowiedzialni za prawie połowę emisji CO2 i na dodatek ich wzrost (mierzony przy pomocy PKB) jest zdecydowanie szybszy niż wzrost tzw. Zachodu. Za 30 lat "Zachód" będzie bezemisyjny, a tamci wygenerują przyrost emisji CO2 równy temu, co "Zachód" "zaoszczędzi" Ziemi. I potem będą kulać ten model gospodarczy dalej i dalej, a my mimo wysiłków ekologicznych otrzymamy nieunikniony klimat równoznaczny z katastrofą ekologiczną (brak upraw, brak lasów, pustynnienie, brak wody), katastrofą ekonomiczną, katastrofą żywnościową, demograficzną (u nas prawie nie będzie jak żyć, ale np. w Afryce zupełnie nie da się żyć i dlatego oni tu przyjdą/przypłyną) itd.
Ekosfera Ziemi jaką znamy, sprzyjającej istnieniu homo sapiens to system zależny od wielu czynników w tym aktywności słońca (bardzo niskiemu obecnie), ekliptyki, nachylenia osi planety. Ale pompujemy w ten system do tej pory związany w kopalinach gaz cieplarniany CO2 w ilości nie porównywalnej z niczym (cały naturalny wulkanizm ziemi to 1% emisji CO2). Współczesne rolnictwo, a właściwie hodowla zwierząt ukierunkowana na produkcję mięsa emituje metan oraz amoniak (także gaz cieplarniany) w ogromnych ilościach (18 % emisji ludzkiej przypada na rolnictwo), a na rzecz rozwoju tegoż rolnictwa równocześnie wycina się masowo roślinność, która wiąże CO2, uwalniając równocześnie potrzebny nam O2. W ten sposób ludzkość narusza w sposób drastyczny dotychczasową równowagę Ziemi, co musi skończyć się zmianą warunków życia/przeżycia homo sapiens na Ziemi.
Osobiście uważam, że jest już po zawodach, ale może da się to jeszcze spowolnić, na przykład dzięki energetyce jądrowej, energii odnawialnej i silnikach wodorowych (o ile będą takowe). Ale najważniejszym aspektem musi być zakończenie globalnego szaleństwa konsumpcyjnego, odejścia od ilości produktów na rzecz ich jakości, takiej jaka była możliwa z powodzeniem jeszcze w latach 60-tych czy 70-tych XX wieku, kiedy tworzono produkty z przeznaczeniem na długotrwałe ich użytkowanie. Z tym, że bardzo ciężko uwierzyć, że takie zmiany są możliwe w setkach tysięcy firm notowanych na giełdach w rozmaitych krajach na świecie, których motorem funkcjonowania jest zysk akcjonariuszy. Zysk coraz większy z każdego roku na rok: więcej, więcej, więcej.
W UE rosną i rosnąć będą ceny pozwoleń na emisję CO2. Ale jak upowszechnić ten mechanizm w pozostałych krajach świata? Pewien promyk nadziei daje wypowiedź Ursuli von der Leyen, że Unia Europejska wprowadzi "podatek węglowy" (precyzyjnie to będzie cło węglowe) na kraje spoza UE, które nie prowadzą właściwej polityki ochrony środowiska i nie zmniejszają emisji CO2. Chodzi zlikwidowanie absurdów polegających np. na tym, że kraje unijne przestały kupować stal produkowaną w UE przy zastosowaniu mocnych reżimów ekologicznych na rzecz hut rosyjskich, gdzie polityka ekologiczna jest żałośnie beznadziejna. Takie postępowanie (kupno stali z Rosji) powoduje globalny wzrost emisji CO2 (tyle tylko, że emisja ma miejsce w Rosji), a dla kuli ziemskiej nie ma znaczenia gdzie ta emisja powstaje!
Do tego wszystkiego dochodzi świat finansjery, a w nim system bankowy, który od dawna tworzy "produkty finansowe" nie mające żadnego pokrycia w niczym (ani w standardach złota, srebra, produkcji rzeczywistej). Jest tylko grą w pompowanie kolejnych baniek finansowych, za które, kiedy pękają każą zapłacić całym społeczeństwom.
1. Nie wierzę w to, że zeroemisyjna Unia Europejska jest właściwą odpowiedzią na zmiany klimatyczne, które zachodzą na Ziemi. Nawet jeśli udałoby się zredukować emisję CO2 o 90 % w UE, to wystarczy roczny przyrost produkcji CO2 w Chinach, żeby bilans wyszedł na zero. Przecież UE odpowiada jedynie za kilkanaście procent emisji globalnej/ A co z dodatkową emisją w Chinach w następnych latach (co roku przyrost PKB w Chinach o 6% generuje procent składany przyrostu PKB w ciągu kilkunastu lat o 100%!).
1a. EU redukuje emisję o 100 %, co dla świata oznacza spadek emisji o 10%. Pozostałe kontynenty notują wzrost PKB o 3-4% w ciagu 3 lat i nie zmieniają swojej logiki funkcjonowania. Efekt po 3 latach? Wzrost emisji CO2 w skali Świata... (SKALA)
2. Uwierzę, jak ktoś mi wytłumaczy w jaki sposób zmienić model gospodarczy świata, w którym motorem dla firm nie jest (jak dotąd) wzrost PKB, wzrost produkcji, wzrost konsumpcji (kup kliencie mój produkt i to najlepiej jak uda nam się wyprodukować go w taki sposób, że po stosunkowo krótkim okresie będziesz musiał wyrzucić go na śmietnik). (MODEL BIZNESOWY)
2a. Wszystkie firmy notowane na wszystkich giełdach na świecie są przez swoich właścicieli, akcjonariuszy skazane na nieustanny wzrost zysków, wzrost produkcji, wzrost sprzedaży. Nieustanny wzrost wszystkiego: produkcji, konsumpcji, potrzebnej energii, wydobytych surowców! (MODEL GOSPODARCZY ŚWIATA)
2b. Wszyscy ekonomiści, Papież, cały kościół katolicki i nie tylko twierdzą, że ludzi powinno rodzić się więcej. Wystarczy przeczytać kilka artykułów na temat systemu emerytalnego, aby dowiedzieć się, że nasz los jako emerytów zależy przede wszystkim od tego, czy następne pokolenie będzie liczniejsze! (MODEL DEMOGRAFICZNY ŚWIATA)
A (moje zdanie) ludzi powinno być coraz mniej. I ludzie ci nie powinni tak zachłannie traktować zasobów tego świata (w tym przyrody) i model gospodarki świata powinien umożliwić szczęśliwe życie wielu następnym pokoleniom nawet wtedy kiedy ludzi będzie mniej. Póki co ludzi jest coraz więcej, zawłaszczają przyrodę coraz intensywniej i łakną materialnie tego świata coraz mocniej. Najwyższy czas, aby głodująca i niedorozwinięta Azja oraz Afryka zmniejszyła dzietność rodzin z 6-8 do 2-3.
2c. Wszyscy (np. Polacy) chcą mieszkać w coraz większych domach/mieszkaniach (zob. dane GUS np. za ostatnie 30 lat). Chcą mieć większe samochody, latać na wakacje po całym świecie, pić wodę mineralną z plastikowych butelek itd. itp. (STYL ŻYCIA)
3. Proszę mi wytłumaczyć jak w 2050 roku ma funkcjonować bezemisyjny:
- transport lotniczy (jakie paliwo?)
- hutnictwo żelaza i inne
- hutnictwo szkła
- transport morski
- transport rzeczny
- przemysł: w tym cementownie
- przemysł odzieżowy
- budownictwo (odpowiedzialne za ok. 20 % emisji CO2)
- rolnictwo (w tym hodowla nakierowana na mięso)
- wojsko (czołgi i samoloty na baterie?) - wolne żarty. W warunkach wojennych czołg ma być doładowany w mobilnym punkcie ładowania?
Nazwę ten punkt: TECHNOLOGIE
4. Czy w 2050 roku będą:
- drogi bez użycia betonu lub asfaltu ?
- istniejące drogi (asfaltowe i betonowe) trzeba będzie remontować (z użyciem asfaltu lub betonu) nawet jeśli jeździć po nich będą wyłącznie samochody elektryczne?
- opony bez użycia gumy, która zużywa się?
- budynki powstawać będą bez użycia betonu?
- remonty budynków już istniejących odbywać się będą bez użycia betonu?
- styropian służący do ocieplania budynków będzie produkowany bezemisyjnie?
- ile wyniesie emisja CO2 związana z wyprodukowaniem akumulatorów dla samochodów elektrycznych?
5. Dlaczego tak ekologiczne Niemcy prą do budowy NordStream 2 skoro:
- w 2050 roku Niemcy mają być bezemisyjne (a gaz to lżejsza forma paliwa kopalnego = czytaj węgiel to ok. 400 mg CO2, a gaz ziemny to ok 300 mg)
- nie oddany jeszcze do użytku gazociąg będzie projektem rentownym pod warunkiem, że będzie użytkowany przez ok. 40 lat? (czyli do min. 2060 roku) (EKOLOGICZNE ZAKŁAMANIE)
Elementem tego ekologicznego zakłamania jest też przykład firmy Volkswagen (artykuł w Deutsche Welle z 2019.07.24), że fabryka Volkswagena w Eisenach jest już neutralna emisyjnie (jeśli chodzi o CO2). Przedstawiono tu rozumowanie: zużywamy gaz ziemny do produkcji, ale ponieważ uczestniczymy w rozmaitych projektach ekologicznych, więc to się zeruje! Co za bzdety! Używamy gazu ziemnego i emitujemy 100 jednostek CO2, ale uczestniczymy w projektach, które redukują emisję gazu z 200 jednostek do 100 jednostek, więc bilans jest na zero? Nie! Nie jest: emitujemy 100 jednostek i w innych projektach 100, więc razem 200 (tyle, że wcześniej emitowaliśmy 300).
6. Od początku rewolucji przemysłowej wzrostowi PKB towarzyszy (bardzo silna korelacja) większe zużycie energii, a póki co zawsze wiąże się to ze wzrostem emisji CO2 (cd. MODEL GOSPODARCZY ŚWIATA)
7. Ile energii trzeba zużyć, żeby zutylizować te wszystkie dotąd wyprodukowane i nadal sprzedawane samochody spalinowe (są ich dziesiątki milionów), motocykle, skutery, ciężarówki, piece, cały ten wyprodukowany plastik?
8. Potrzebuję bardzo dużo wyobraźni, aby zobaczyć te sklepy w Unii Europejskiej w 2050 roku, w których wszystkie produkty (spożywcze, kosmetyczne itd.) nie będą umieszczone w plastikowych opakowaniach i w których tzw. HACCP nie będzie wymagał od pracowników użycia plastikowych rękawiczek itd.
Póki co, to UE (poza deklaracjami) zmienia (w właściwie to nastąpi dopiero w przyszłym roku) zmienia tyle, że nie będzie plastikowych kubeczków, słomek i czegoś tam jeszcze! To jest chore!
Chciałbym dowiedzieć się w którym roku nastąpi brak przyrostu emisji CO2 w skali świata? To, że za lat 30 coś tam będzie (np. UE bezemisyjna) jest dla mnie mniej wiarygodne (bo powoduje lenistwo ekologiczne tu i teraz).
Absolutnie nie wierzę w to, że uda nam się uciec przed katastrofą. Sondaże w wielu krajach (poza UE, USA, Japonią, Koreą Płd, Kanadą, Australią i Nową Zelandią i o dziwo Chinami) mówią, że w tych pozostałych państwach świata ludzie NIE WIDZĄ PROBLEMU zmian klimatycznych! A są oni odpowiedzialni za prawie połowę emisji CO2 i na dodatek ich wzrost (mierzony przy pomocy PKB) jest zdecydowanie szybszy niż wzrost tzw. Zachodu. Za 30 lat "Zachód" będzie bezemisyjny, a tamci wygenerują przyrost emisji CO2 równy temu, co "Zachód" "zaoszczędzi" Ziemi. I potem będą kulać ten model gospodarczy dalej i dalej, a my mimo wysiłków ekologicznych otrzymamy nieunikniony klimat równoznaczny z katastrofą ekologiczną (brak upraw, brak lasów, pustynnienie, brak wody), katastrofą ekonomiczną, katastrofą żywnościową, demograficzną (u nas prawie nie będzie jak żyć, ale np. w Afryce zupełnie nie da się żyć i dlatego oni tu przyjdą/przypłyną) itd.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz