Pocztówki z wulkanicznej Lanzarote (luty-marzec 2023)
Wymysły
poniedziałek, 20 marca 2023
poniedziałek, 1 sierpnia 2022
Dlaczego wojna Rosji na Ukrainie jest ludobójstwem
Dlaczego wojna Rosji na Ukrainie jest ludobójstwem. Nie tylko grabież ziemi, ale próba zniszczenia narodu
(tłumaczenie arykułu z "Foreign Affairs" autorstwa Kristiny Hak, źródło: https://www.foreignaffairs.com/ukraine/why-russias-war-ukraine-genocide)
28 lipca 2022
Z każdym mijającym dniem staje się coraz bardziej jasne, że Rosja popełnia najpoważniejszą zbrodnię, jaką można sobie wyobrazić na Ukrainie: ludobójstwo. Siły rosyjskie spustoszyły wiele części kraju, masakrując, gwałcąc, torturując, deportując i terroryzując bezbronną ludność cywilną. Za tymi aktami przemocy kryje się mrożąca krew w żyłach logika, która ma na celu unicestwienie ukraińskiej tożsamości narodowej, wymazując współczesną Ukrainę jako niezależny kraj poprzez zabijanie i rusyfikację jej mieszkańców.
Właściwie rozumiejąc stawkę, Stany Zjednoczone przeznaczyły już znaczne środki na obronę Ukrainy. To, co wydarzy się na ukraińskich frontach, zdeterminuje przyszłość zachodniego bezpieczeństwa. Zwycięstwo Ukrainy utrzyma prawo międzynarodowe w obliczu rażącego naruszenia suwerenności terytorialnej, potwierdzi imperatyw nierozprzestrzeniania broni jądrowej i utrzyma wiarygodność Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej.
Pozostaje jeszcze większy imperatyw. Tak, Rosja prowadzi ekspansjonistyczną wojnę podboju z głębokimi konsekwencjami geopolitycznymi i moralnymi. Fakt, że dobrowolnie prowadzi również kampanię ludobójstwa, stwarza wyjątkowe zagrożenia i implikacje dla zachodnich polityków. Stany Zjednoczone i ich sojusznicy – a także szersza społeczność międzynarodowa – muszą uznać straszliwe znaczenie tej przemocy i ich obowiązek powstrzymania rosyjskiej machiny okrucieństwa.
Wbrew powszechnym błędnym wyobrażeniom, okrucieństwo nie staje się ludobójstwem, gdy przekracza statystyczny próg zabicia ludzi. Raczej ludobójstwo to proces o specyficznej dynamice, który wynika z zamiaru jego sprawców w zabijaniu danej grupy. Raphael Lemkin, polski prawnik, ukuł termin „ludobójstwo” w czasach procesów norymberskich. Rozpoczął swoją trwającą przez całe życie krucjatę, aby umocować ludobójstwo w prawie międzynarodowym po odkryciu, że nie istnieją żadne odpowiednie ustawy, które mogłyby ścigać osmańskich inicjatorów rzezi Ormian podczas I wojny światowej. Lemkin również skategoryzował głód Hołodomoru, który zabił miliony ludzi na sowieckiej Ukrainie od 1932 roku do 1933 jako „sowieckie ludobójstwo na Ukrainie”; wielu uczonych twierdzi, że Józef Stalin zorganizował głód, aby stłumić ukraińskie rebelie przeciwko sowieckiej kolektywizacji i przymusowo zrusyfikować Ukrainę.
Lemkin nazwał ludobójstwo „zbrodnią zbrodni”, ponieważ atakuje najbardziej podstawowe prawo grupy: prawo do istnienia. Ta nazwa przetrwała próbę czasu i została zapisana w prawie międzynarodowym. Pobudzeni przez okropności nazistów i ujawnienie Holokaustu i procesy norymberskie, prawna definicja ludobójstwa ONZ, a także mandat do zapobiegania i karania za ludobójstwo weszły w życie w 1951 r. Zgodnie z Konwencją ONZ ludobójstwo definiuje się jako „każde z poniższych czynów popełnione z zamiarem całkowitego lub częściowego zniszczenia grupy narodowej, etnicznej, rasowej lub religijnej: zabijanie członków grupy; wyrządzanie poważnych obrażeń cielesnych lub psychicznych członkom grupy; rozmyślne narzucanie grupom warunków życia obliczonym na spowodowanie jej fizycznego zniszczenia w całości lub w części; nakładanie środków mających na celu zapobieganie urodzenia w grupie; i przymusowe przenoszenie dzieci z grupy do innej grupy.
Uczeni i praktycy proponują, aby dwa kryteria oddzielały ludobójstwo od innych, równie godnych potępienia form okrucieństwa. Ludobójstwo dotyczy wszystkich grup ludności – mężczyzn, kobiet i dzieci – w procesie, który wymaga usystematyzowanej koordynacji i gotowości ze strony sprawców do narażania się na niedogodności w dążeniu do ich haniebnych celów, takich jak ściganie ofiar. Po drugie, ludobójstwa mają na celu zniszczenie grupy, a nie tylko brutalne jej stłumienie lub pobicie. Ludobójstwa nie dokonuje się jedynie poprzez rzeź. Zabijanie, jak wyjaśnia definicja ludobójstwa ONZ, jest tylko jednym ze sposobów, w jaki sprawcy próbują wymazać grupę. Inne działania, w tym gwałty, deportacje i próby wymazania języka i kultury grupy, również mogą wskazywać na ludobójstwo. W tym świetle postępowanie Rosji na Ukrainie nosi wszystkie znamiona ludobójczej kampanii nastawionej na wykorzenienie ukraińskiej tożsamości narodowej.
LUDOBÓJSTWO NA UKRAINIE
Przez lata przywódcy rosyjscy zaprzeczali słuszności ukraińskiej tożsamości narodowej i mówili o wyeliminowaniu narodu ukraińskiego, co samo w sobie jest dowodem zamierzonego zamiaru popełnienia ludobójstwa. Odkąd inwazja rozpoczęła się w lutym, dowody na ludobójcze zamiary Rosji pojawiły się tylko jak grzyby po deszczu. Kreml nie tylko chce podbić Ukrainę; chce wyeliminować ukraińskość. Oczywiście ludobójstwo jest terminem naładowanym emocjonalnie i odrażającym, przypominającym systematyczną precyzję Holokaustu i ogólnospołeczną rzeź ludobójstwa w Rwandzie. Wydarzenia na Ukrainie nie wydają się – na razie – przypominać tych minionych okropności, ale to nie sprawia, że ich opis jako ludobójstwa jest nieścisły.
Do ludobójstwa dochodzi z różnych powodów, często motywowanych czynnikami etnicznymi i religijnymi. Przypadek Ukrainy jest inny; Putin i inni rosyjscy przywódcy skupiali się na zagrożeniu, jakie stanowi ukraińska tożsamość narodowa przynajmniej od 2014 roku, kiedy to prodemokratyczne protesty obaliły sojuszniczy z Rosją rząd w Kijowie i przyspieszyły rosyjską inwazję. Wydarzenia te przyspieszyły nieodwracalne przemiany tego, co oznaczało bycie Ukraińcem, łącząc wyobrażenia o tradycyjnym ukraińskim dziedzictwie z wartościami wolności, samoorganizacji, rosnącego pluralizmu i wielokulturowości – wartościami kłócącymi się z coraz bardziej autokratyczną Rosją. Bardziej niż odmawianie Ukrainie jej suwerennego państwa, próba zniszczenia przez Moskwę tożsamości Ukrainy wskazuje na jej własną kruchą niepewność i niechęć do współistnienia z taką grupą narodową z sąsiedztwa.
Siły rosyjskie na Ukrainie przeprowadzały bezpośrednie egzekucje cywilów, dopuszczali się tortur i gwałtów oraz celowo bombardowały kompleksy mieszkalne. Akty te wymierzone są w Ukraińców wszystkich płci, wieku i demografii społecznej, wykraczając daleko poza pojedyncze przypadki szaleństwa na polu bitwy. Rosyjskie wojsko również zabijało i okaleczało dzieci, zezwalając na przemoc wobec tych, którzy stanowią niewielkie zagrożenie militarne. Na przykład niesławne marcowe bombardowanie teatru w mieście Mariupol zabiło aż 600 osób, w tym wiele dzieci, a setki innych zostało rannych. Rosja zbombardowała budowlę, mimo że był to znany schron cywilny, na zewnątrz którego wielkimi literami widniało widoczne z nieba „Dzieci”. W samym mieście Bucza lokalne władze twierdzą, że siły rosyjskie zabiły 31 dzieci poniżej 18 roku życia.
Pod wieloma innymi względami działania rosyjskie pasują do różnych kryteriów definicji ludobójstwa ONZ. Relacje o gwałtach na dorosłych i dzieciach wskazują na rosyjski wysiłek, by zniszczyć zdolność Ukraińców do sprowadzania na świat przyszłych pokoleń. Innym sygnałem ostrzegawczym jest to, że Rosja wielokrotnie uniemożliwiała cywilom ucieczkę z obszarów docelowych i blokowała międzynarodowe pośrednictwo w ewakuacji, wskazując, że siły rosyjskie nie są po prostu zadowolone z zajmowania ziemi i plądrowania miast. Tak zwane Państwo Islamskie ścigało Jazydów na górę Sindżar w Iraku w 2014 roku podczas ludobójstwa wymierzonego w grupę mniejszościową. Podobnie działania rosyjskie sugerują, że przemoc motywowana jest chęcią wyeliminowania kłopotliwej populacji, a konkretnie wykorzenienia tych, których nie mogą „odukrainizować”. W kwietniu rosyjski państwowy ośrodek medialny RIA Novosti wyraźnie określił ten ludobójczy cel, stwierdzając, że „denazyfikacja nieuchronnie pociągnie za sobą deukrainizację”, że ukraińskie pragnienia niepodległości przesłaniają prawdziwy „nazizm” tego kraju i że „ukrainizm jest sztucznym antyrosyjskim tworem”, który musi być wyeliminowany.
Siły rosyjskie przetrzymywały uciekających cywilów w tak zwanych obozach filtracyjnych (termin nawiązujący do sowieckich obozów utworzonych w czasie i po II wojnie światowej w celu sprawdzania żołnierzy i cywilów pod kątem ich lojalności wobec państwa) mających na celu wyeliminowanie tych, których nie można przy użyciu siły zrusyfikować, czyli ci, którzy nie akceptują propagandowych twierdzeń Kremla, że ukraińska tożsamość narodowa jest sztucznym tworem. Raporty organizacji praw człowieka, Departamentu Stanu USA i licznych mediów twierdzą, że rosyjskie władze zdecydowały się uśmiercić, spowodować zaginięcie lub torturowanie zatrzymanych uznanych za tych, którzy są nieodwracalnie Ukraińcami.
Aby osiągnąć swoje niszczycielskie cele, ludobójstwa wymagają wyjątkowo wysokiego stopnia koordynacji. Słynna konstelacja biurokracji administracyjnej przeprowadziła Holokaust. Setki tysięcy rosyjskich żołnierzy i cywilów pracuje obecnie nad wyeliminowaniem tych, których Kreml uważa za niewrażliwych na rusyfikację. Według urzędników amerykańskich Kreml przygotował plany obozów filtracyjnych przed inwazją na pełną skalę pod koniec lutego, dostarczając więcej dowodów na przemyślany i systematyczny charakter rosyjskiej kampanii „odukrainizacji”. Od czasu inwazji rosyjscy urzędnicy przystąpili do demontażu ukraińskich systemów edukacyjnych, wymazywania języka ukraińskiego, wymazywania ukraińskiej historii na okupowanych terenach i legalizacji adopcji przemyconych ukraińskich dzieci deportowanych do Rosji.
Dążenie Moskwy do wytępienia Ukraińców jako grupy narodowej pomaga wyjaśnić mylące zachowanie jej sił. Gdy w czerwcu w Mariupolu wybuchła epidemia cholery, rosyjskie władze okupacyjne nadały priorytet drobnym zmianom znaków drogowych w języku ukraińskim nad dostarczaniem pomocy humanitarnej cywilom, których rzekomo ratowali przed „faszystowskim” reżimem ukraińskim. Jak zauważył Mark Hertling, emerytowany generał armii amerykańskiej, w czerwcu po tym, jak rosyjskie pociski uderzyły w przedszkole i budynek mieszkalny w Kijowie: „To nie ma sensu”. Ale takie akty bezmyślnej przemocy mają przerażający sens, gdy są rozumiane jako część ludobójczej kampanii.
Podobnie jak w innych przypadkach ludobójstwa, w kampanii swojego kraju bierze udział duża liczba zwykłych Rosjan. Odpowiedzialni są nie tylko ludzie, którzy dokonują zabójstwa (głównie żołnierze). Są też organizatorzy ludobójstwa: rosyjscy biurokraci, urzędnicy pełniący służbę w administracji okupowanych terenów, werbownicy do wojska, planiści i doradcy, a także urzędnicy konsularni i osoby pracujące w służbach dla dzieci, ułatwiające deportacje. Wśród autorów ludobójstwa jest prezydent Rosji Władimir Putin ale również na samym szczycie są dowódcy polowi podpisujący się pod ludobójczymi dyrektywami dotyczącymi pola bitwy. Ludobójstwo zostało umożliwione przez czołowych rosyjskich przywódców religijnych prawosławnych, którzy pobłogosławili wojnę, oraz komentatorów w państwowych mediach, którzy odczłowieczają Ukraińców i rutynowo wzywają do ich eksterminacji. Żadne ludobójstwo nie odbywa się bez świadków, którzy mogą nie pochwalać działań władz rosyjskich, ale niewiele robią, aby je powstrzymać.
Ludobójstwo wymaga, aby sprawcy postrzegali swoje ofiary jako mniej niż ludzkie. Doniesienia rosyjskich mediów i posty w mediach społecznościowych obfitują w uzasadnienia przemocy wobec Ukraińców, która nie jest już postrzegana jako niefortunny koszt wojny, ale jako coś czego sobie życzą. Dmitrij Rogozin, były szef rosyjskiej agencji kosmicznej, dał przykład tego trendu, gdy w czerwcu na Twitterze i Telegramie zażądał, aby Rosja „położyła kres” Ukraińcom, opisując ich jako „egzystencjalne zagrożenie dla narodu rosyjskiego, historii Rosji, języka rosyjskiego”. i rosyjscy cywile”. Kontynuował: „Skończmy z tym. Raz i na zawsze. Dla naszych wnuków”.
OKRUTNE ZAMIARY
Wszystko wskazuje na skoordynowaną, systematyczną próbę zniszczenia ukraińskiej tożsamości narodowej. Ponieważ dowody na ludobójstwo na Ukrainie są gromadzone, tak samo dzieje się z naciskami prawnymi i moralnymi, aby je powstrzymać. Ratyfikowana przez 152 kraje konwencja ONZ o ludobójstwie nakazuje zarówno zapobieganie, jak i karanie ludobójstwa. Ludobójstwo jest również destabilizujące, jak zauważyło wielu w Waszyngtonie. W 2011 r. prezydent USA Barack Obama uznał zapobieganie ludobójstwu za „podstawowy interes bezpieczeństwa narodowego”, a w 2018 r. Kongres uznał, że ludobójstwo i inne tego typu zbrodnie „zagrażają bezpieczeństwu narodowemu i międzynarodowemu”.
Poza uznaniem konsekwencji ludobójstwa dla bezpieczeństwa, Biały Dom był również bardziej skłonny do opisywania przemocy wobec poszczególnych grup w surowych kategoriach. Prezydent USA Joe Biden był chwalony za określanie trwających okrucieństw w Chinach (wobec Ujgurów), Birmie (wobec Rohingjów) i na Ukrainie jako ludobójstwo. Ta klarowność retoryczna jawi się jako charakterystyczny element jego platformy polityki zagranicznej, ale ma też kilka implikacji dla reakcji USA na ludobójstwo dokonane przez Rosję na Ukraińcach.
Ludobójstwa kończą się, w taki czy inny sposób, całkowitym zwycięstwem. Niszczycielskie kampanie w południowo-zachodniej Afryce w latach 1904-1907 prowadzone przez niemieckie siły zbrojne przeciwko narodom Herero i Nama oraz przez Stalina przeciwko Ukraińcom w Związku Radzieckim były tak skuteczne w miażdżeniu zamierzonych celów, że w tym czasie w dużej mierze umknęły uwadze międzynarodowej. W innych przypadkach ofiary skutecznie walczyły. Zwycięstwo militarne Rwandyjskiego Frontu Patriotycznego w wojnie domowej w Rwandzie położyło kres ludobójstwu w tym kraju w 1994 roku. Decydujące zewnętrzne interwencje również położyły kres ludobójstwom, od klęski Hitlera w II wojnie światowej do obalenia przez Wietnamczyków brutalnej dyktatury Czerwonych Khmerów w Kambodży w 1979 roku.
Decydenci polityczni w Stanach Zjednoczonych, na Zachodzie i poza nią muszą stawić czoła surowej rzeczywistości prawdziwych intencji Kremla. Fakt ludobójstwa na Ukrainie zasadniczo zmienia dostępne opcje polityczne. Typowe strategie dyplomatyczne, zawieszenia broni i negocjacje terytorialne nie powstrzymują ludobójczych wojen. Zachód nauczył się tej lekcji w przeciwdziałaniu agresji i okrucieństw Hitlera i musi o tym pamiętać.
Zachód może uniknąć narastającej spirali – na przykład rozmieszczenia wojsk NATO na Ukrainie i potencjalnego użycia broni jądrowej – jednocześnie pomagając Ukrainie powstrzymać ludobójstwo. Zachodnie rządy muszą podchodzić do rosyjskich negocjacji dotyczących zawieszenia broni ze szczególnym sceptycyzmem, ponieważ każdy dodatkowy czas pozwala siłom rosyjskim na umocnienie kontroli nad okupowanymi terytoriami i przeprowadzenie bezwzględnej kampanii rusyfikacji. Kremla nie można zawstydzić, żeby przestał, ale konsekwentne i skoordynowane komunikaty dotyczące ludobójczego neokolonializmu Rosji mogą zniechęcić rządy Afryki, Azji i Bliskiego Wschodu do bezpośredniej współpracy z Rosją.
Konwencjonalna polityka ochrony ludności cywilnej odniesie jedynie ograniczony sukces w kontekście ludobójstwa. Wiele ukraińskich kobiet i dzieci wraca na Ukrainę, ponieważ kraje Unii Europejskiej ograniczają usługi dla uchodźców; dodają do puli cywilów narażonych na atak. Zachodnie rządy powinny pomagać Ukrainie w inicjatywach przeciwdziałania handlowi dziećmi, na przykład poprzez finansowanie i szkolenie ukraińskich służb prewencyjnych w celu powstrzymania rosyjskich deportacji. Powinni też wdrożyć powiązane działania odstraszające, takie jak nowa fala sankcji nałożonych przez Wielką Brytanię na Rosję za „barbarzyńskie traktowanie dzieci”.
Rządy powinny również zająć się sieciami ludzi, którzy podżegają do ludobójstwa, czerpiąc z wysiłków, takich jak niedawne sankcje Wielkiej Brytanii przeciwko rosyjskim „sprawcom i pomocnikom”, które rozszerzyły zakres ataków nie tylko na zabójców. Sądy międzynarodowe powinny ścigać osoby zaangażowane w ludobójstwo, przy czym sądy krajowe sprawują uniwersalną jurysdykcję do ścigania osób za poważne zbrodnie międzynarodowe. Sprawcy muszą zostać postawieni przed wymiarem sprawiedliwości, nawet jeśli są sądzeni zaocznie. Rosyjscy dezerterzy, którzy zgodzą się zeznawać w takich przesłuchaniach, powinni mieć gwarancję, że nie zostaną wydani Rosji. Tak samo, jeśli rządy powinny starać się zniewolić pomocników Putina. Blokowanie inwestycji zagranicznych przez rosyjskich biznesmenów, nakładanie sankcji i zamrażanie aktywów jednostek powinno działać na rzecz zwrócenia przeciwko sobie potężnych postaci, rozbijając kręgi oligarchiczne, które mają znaczne wpływy i władzę w Rosji. Zachodnie rządy powinny jasno dać do zrozumienia w swoich komunikatach, że Putin pogrąża rosyjską gospodarkę, z druzgocącymi konsekwencjami dla wielu oligarchów.
Zachodnie zakazy wizowe powinny informować organizatorów ludobójstwa, biurokratów i funkcjonariuszy niskiego szczebla, że ich działania eliminują możliwość podróżowania i możliwości edukacji międzynarodowej dla nich samych i ich rodzin. Godnym pochwały było utworzenie wspólnej brytyjskiej, unijnej i amerykańskiej grupy doradczej ds. zbrodni okrucieństwa w Ukrainie, mającej pomóc w ściganiu osób odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione podczas rosyjskiej inwazji. Grupa powinna otrzymać szersze poparcie od setek sygnatariuszy konwencji ONZ o ludobójstwie. Oprócz tych środków, zachodnie rządy mogą pomagać Rosjanom, którzy aktywnie sprzeciwiają się wojnie na Ukrainie – i nie chcą już pozostać biernymi obserwatorami – poprzez wspieranie ich w wysiłkach na rzecz organizowania zdecentralizowanych protestów, które są trudne do stłumienia, zapewniając im bezpieczny sprzęt komunikacyjny, oraz pomoc lokalnym rosyjskim próbom ratowania deportowanych Ukraińców. Globalne kampanie na rzecz rosyjskich więźniów politycznych mogą pomóc chronić ich w czasie uwięzienia.
PODWÓJ TO I WYKONAJ ZADANIE
Wszystko to powiedziawszy, kiedy ludobójstwo osiągnie pewien poziom, można powstrzymać tylko siłą. Zachodnia pomoc wojskowa dla Ukrainy ma kluczowe znaczenie w powstrzymaniu krwawej, nienawistnej kampanii Putina. Sukces militarny Ukrainy zależy od szybkiego pozyskania większej ilości cięższej broni. Zachód musi podjąć bezprecedensowy wysiłek przekształcenia ukraińskiego wojska w siły kalibru NATO pod względem wyposażenia i jego zdolności konserwacyjnych, logistycznych i szkoleniowych, nawet gdy armia ukraińska prowadzi wojnę.
Decydenci słusznie zauważyliby, że są to gigantyczne zadania. Ale Rosji nie można pozwolić, by kontynuowała ludobójstwo na Ukrainie. Jeśli rządy pozwolą Rosji popełnić „zbrodnię zbrodni”, ryzykują rozpętanie reakcji łańcuchowej, w której Rosja będzie ośmielona do dalszego forsowania swojego imperialnego programu, a jej autokratyczny partner Chiny mogą napiąć muskuły w pogoni za własnymi ambicjami terytorialnymi – przy ogromnym koszcie dla życia cywilnego i zagrożenie dla porządku światowego. Warte przypomnienia jest to, że prezydent USA Richard Nixon warknął: „Podwój to” i „wykonaj robotę” w odpowiedzi na izraelskie żądania wojskowe podczas wojny Jom Kippur w 1973 r. Ten duch determinacji i gotowości do wyposażenia zagrożonego sojusznika będzie niezbędny, aby powstrzymać straszliwe zniszczenia i próba wymazania narodu, aby zatrzymać ludobójstwo w ruchu.
autor: Kristina Hak jest adiunktem zarządzania konfliktami na Kennesaw State University i byłym stypendystą Fulbrighta na Ukrainie. W latach 2013-2015 pełniła funkcję doradcy politycznego w Biurze ds. Konfliktów i Operacji Stabilizacyjnych Departamentu Stanu USA; źródło: Foreign Affairs
niedziela, 26 kwietnia 2020
Praca własna dla zmniejszenia własnego śladu węglowego w dobie zmian klimatycznych
- Używam wyłącznie szmacianą torbę na zakupy (rocznik 2011)
- Nie korzystam (w żadnym przypadku) z tzw. reklamówek foliowych
- Zwracam uwagę na podobne towary ale zapakowane w inne opakowania. Np. przyprawy (pieprz mielony, majeranek itd.) pakowane są przez jedne firmy w opakowania niby papierowa ale foliowane, a innych firm po prostu papierowe. Ciekawostka: mój ulubiony papier toaletowy pakowany po 12 rolek ostatnio zaczął być sprzedawany w papierowym opakowaniu
- W supermarkecie warzywa wkładam do koszyka (luzem) i przy kasie kładę je na taśmie (i nikt nie protestuje!).
- Zbieram deszczówkę na swojej posesji do podlewania ogrodu (z domu, garażu i drewutni)
- Tworzę tzw. domki dla owadów, karmniki dla ptaków i zawieszam je w ogrodzie
- Oszczędzam wodę z kranu
- Wyłączam oświetlenie w pomieszczeniach, które opuszczam
- Mam dobrze ocieplony dom i dobre szyby w oknach. Ponadto dom jest tak ustawiony, że największą powierzchnię mają okna na południowej i zachodnie stronie. Po stronie północnej nie mam w ogóle okien.
- Oczko wodne na ogrodzie (służące mojej rodzinie, służące owadom, służące ptakom) zasilane jest z rynny domu
- Torby foliowe, których nie mogę uniknąć przechowuję i używam wielokrotnie (np. do mrożenia)
- Gdy mój młody pies "potrzaskał" moje sandały młodymi ząbkami, to naprawiłem samodzielnie sandały i noszę je od miesięcy (postąpiłem wbrew sugestii żony, żebym kupił sobie nowe sandały). Podobnie postąpiłem z plecakiem nadgryzionym w dżungli na Borneo przez dzikie szczury leśne. Naprawiłem i zawsze gdy go zakładam, to mam poczucie satysfakcji, że go nie wyrzuciłem
- Nie kupuję wody pitnej w sklepie. Tzw. kranówka w Poznaniu ma tę samą jakość!
- Gdy ktoś z rodziny kupi wodę w butelce plastikowej (teściowa), to używam tę butelkę wielokrotnie np. podczas spacerów po górach
- Segreguję śmieci i zwracam uwagę na to, jak oznakowane jest opakowanie plastikowe. Do recyclingu nadają się jedynie opakowania oznakowane jako "1" lub "2" (pozostałe: 3,4,5,6 i 7 nie są recyclingowalne). Przykładowo nie da się kupić margaryny do smarowania chleba w opakowaniu z numerem "1" lub "2". Czyli takie opakowanie w najlepszym razie zostanie spalone w spalarni śmieci.
- Jeśli podczas żeglarskich wakacji po jeziorach zgubię coś w jeziorze (zdarzyło mi się zgubić np. szmatę do mycia pokładu), to wówczas mam w sobie nakaz moralny skutkujący zebraniem ze sobą wielu cudzych śmieci (jeden mój = 10 cudzych)
- Nigdy idąc w góry lub do lasu nie zostawiam choćby skrawka śmiecia po sobie. Wielokrotnie wracam ze spaceru, lasu, z gór ze śmieciami (plastik, szkło, metal) po innych "turystach"
- W swojej okolicy mam świetną trasę na spacery z psem (trasa od domu aż do rzeki Warty - ok. 4 km w jedną stronę). W 2019 roku chodząc tą trasą zauważyłem mnóstwo śmieci (butelki puszki, worki foliowe, opakowania po rozmaitych snickersach itd.). Zabierając ze sobą po 2-3 śmieci w ciągu ok. 30 spacerów doprowadziłem do tego, że cała trasa została kompletnie pozbawiona śmieci. Naprawdę da się!
- Moje bioodpady w większości trafiają na kompostownik na ogrodzie, w którym powstaje (wytworzona po miesiącach) ziemia kompostowa
- Mam na ogrodzie rabaty warzywne, szklarnię i rabaty zielne. Bez chemii, konserwantów.Taka uprawa ziół i warzyw jest droższa niż w supermarkecie, ale sprawia przyjemność, jest świeża i osiągalna wtedy, kiedy ma się ochotę takie warzywa czy zioła użyć.
- Pobliskie przedszkole jesienią wystawia na zewnątrz kilkadziesiąt worków z liśćmi z drzew. Zabieram część z tych worków i tworzę przez ok. 9 miesięcy tzw. ziemię liściową. Jest to bardzo dobry naturalny nawóz.
- Obierki po warzywach (marchew, pietruszka, seler) dodaję do karmy psa
- Nie marnuję żywności (z zasady; żeby przeciwdziałać marnotrawstwu wody; z ekonomicznej oszczędności; z moralnego nakazu nie marnowania istot które zostały poświęcone żebym tę żywność miał). Jak słyszę, że Grecy zostawiają część posiłku na talerzu, żeby pokazać, że im smakowało, to mi się motorek logiczny w mózgu zapycha piaszczystym miałem bezsensu.
- Mam w domu klimatyzację, ale w większości przypadków wystarczy zadbać o właściwe reagowanie na warunki zewnętrzne, np. odsłonięcie okien nasłonecznionych (zima, zimno) i zasłonięcie okien nasłonecznionych (lato, upał).
- Nie kupuję urządzeń, które mogą mi się przydać. One muszą być niezbędnie potrzebne, żebym je kupił. Generalnie urządzenie musi się zepsuć i być już nie do naprawienia, żebym kupił nowe.
- Racjonalizuję korzystanie ze zmywarki do naczyń. Staram się myć naczynia bezpośrednio po posiłku (w miarę możliwości bez użycia detergentów)
- Zamiast kupić urządzenie do strzyżenia krzewów (których mam może ze 20) poszukałem wśród znajomych i pożyczyłem (cała operacja strzyżenia trwała 1/2 godziny i będę potrzebował tego urządzenia za pół roku)
- Notatki robię na białych stronach po kalendarzach lub na czystych stronach drukowanych kiedyś dokumentów (np. pracach dyplomowych studentów).
- Wydruki na mój użytek również robię na drukarce na czystych stronach wydrukowanych kiedyś dokumentów
- Jeśli gdzieś można dojść pieszo zamiast pojechać samochodem, to tak robię. Jeśli można dojechać komunikacją miejską zamiast samochodem, to tak robię.
- Zaplanowałem sobie w 2017 roku, że w 2020 roku założę farmę fotowoltaiczną na dachu domu. I tak zrobiłem. Od kwietnia 2020 roku mam 9,36 kW paneli fotowoltaicznych z możliwością rozbudowy o kilka kilowatów.
- Z chwastami walczę na ogrodzie głównie mechanicznie. Mam odpowiedni przyrząd do tego celu.
- Od niedawna zamiast tępić chwasty środkami chemicznymi używam mieszanki wody, soli i octu.
Jeśli możesz to przeczytaj, co napisał Thomas Piketty ("Kapitał w XXI wieku") lub Kate Raworth (degrowth, ekonomia pączka w książce "Donut Economics: Seven Ways to Think Like a 21st-Century Economist")
Prosiłbym jeszcze Świat (a zwłaszcza Unię Europejską), żeby wymusiła podobną do mojej dbałość o środowisko na firmach typu Coca-Cola (kiedyś potrafiła sprzedawać swój kultowy napój w zwrotnych szklanych butelkach) i milionom podobnych producentów generującym plastikowe opakowania-śmieci i mających to kompletnie w dupie.
I producentom rozmaitych wyrobów, których żywotność jest zaprojektowana (!) tak, żeby po pewnym (krótkim) czasie zmusić konsumenta do powtórzenia kupna tego czegoś. Co więcej: zaprojektowanych tak, żeby nie dało się ich naprawić (albo żeby nie opłacało się ich naprawić).
poniedziałek, 13 kwietnia 2020
Ankieta osobista pt. "Znani Austriacy"
- Adolf Hitler
- Adolf Eichmann
- Herbert von Karajan
- Eduard Dlouhy
- Hans Asperger
- Ernst Kaltenbrunner
- Otto Skorzeny
- Franz Kutschera
- Felix Landau
- Gustav Wagner
sobota, 28 marca 2020
Lepsze tłumaczenie artykułu "Koronawirus: Młot i Taniec"
Koronawirus: Młot i Taniec
- Nasze systemy ochrony zdrowia już są na drodze do zawalenia się.
- Państwa mają obecnie dwie możliwości: mogą albo mocno walczyć teraz, albo doświadczą olbrzymiej epidemii.
- Jeżeli wybiorą epidemię, zginą tysiące ludzi. W niektórych krajach zginą miliony ludzi.
- Co więcej, olbrzymia epidemia teraz niekoniecznie oznacza, że później nie nastąpi druga czy trzecia fala infekcji.
- Jeżeli będziemy walczyć teraz, to ograniczymy liczbę przypadków śmiertelnych.
- Jesteśmy w stanie ulżyć naszemu systemowi ochrony zdrowia.
- Będziemy mogli lepiej się przygotować.
- Będziemy mieć czas, aby nauczyć się, jak najlepiej postępować.
- Świat nigdy nie uczył się tak szybko na żaden temat. Nigdy.
- A akurat bardzo tego teraz potrzebujemy, bo o koronawirusie wiemy bardzo mało.
- To wszystko pozwoli nam zyskać kolosalną korzyść: czas.
- Jeżeli wybierzemy ciężką walkę teraz, wtedy będzie ona najpierw nagła, a potem stopniowa i powolna.
- Będziemy pozostawać w zamknięciu nie przez kilka miesięcy, ale przez kilka tygodni.
- Następnie, stopniowo, będziemy krok po kroku odzyskiwać naszą wolność.
- Pewnie nie wszystko wróci do normy natychmiast.
- Wreszcie: jesteśmy w stanie to zrobić biorąc pod uwagę również naszą gospodarkę.
1. Jak obecnie wygląda sytuacja?




- Hiszpania, Niemcy, Francja i USA — każde z tych państw ma obecnie więcej stwierdzonych przypadków niż Włochy, kiedy wprowadziły blokadę kraju.
- Kolejne 16 krajów ma obecnie więcej przypadków, niż zanotowano w prowincji Hubei, kiedy zdecydowano się na wprowadzenie blokady. Japonia, Malezja, Kanada, Portugalia, Australia, Czechy, Brazylia i Katar mają obecnie więcej przypadków, niż miała wtedy prowincja Hubei, ale wciąż poniżej 1000. Szwajcaria, Szwecja, Norwegia, Austria, Belgia, Holandia i Dania — te kraje mają już powyżej 1000 przypadków.
2. Jakie mamy możliwości?
Środki wprowadzone w Hiszpanii i we Francji
- Obywatele nie mogą opuszczać miejsca zamieszkania, z wyjątkiem najważniejszych powodów: zrobienia zakupów, dotarcia do pracy, szpitala, banku lub firmy ubezpieczeniowej.
- Wprowadzono szczególny zakaz wychodzenia z dziećmi na spacery, oraz odwiedzania rodziny lub znajomych — z wyjątkiem sytuacji opiekowania się osobami potrzebującymi pomocy, ale z zachowaniem standardów higieny i fizycznej odległości.
- Wszystkie bary i restauracje są zamknięte, zamówienia są możliwe wyłącznie na wynos.
- Nieczynne są wszelkie instytucje związane ze sportem i rozrywką: kluby sportowe, teatry, kina, muzea. Oodwołano wszystkie miejskie uroczystości.
- Podczas ślubów nie mogą pojawić się żadni goście. Na pogrzebach może pojawić się jedynie niewielka liczba osób.
- Komunikacja masowa pozostaje czynna.
Ograniczenia w USA i w Wielkiej Brytanii
- Środa 11 marca: zakaz podróży (zamknięcie granic)
- Piątek 13 marca: wprowadzenie stanu wyjątkowego. Brak ograniczeń zwiększających dystans społeczny.
- Poniedziałek 16 marca: rząd apeluje do obywateli aby starali się unikać barów, restauracji i brania udziału w wydarzeniach, które skupiają więcej niż 10 osób. Żadne ograniczenie nie jest jednak obowiązkowe — to tylko sugestie.
Opcja 1: Nie róbmy nic


Jak powinniśmy odczytywać współczynnik śmiertelności?


Jeżeli 5% przypadków wymaga intensywnej opieki medycznej, ale nie jesteśmy w stanie jej zapewnić, większość tych osób umrze. Po prostu.
Ofiary kolateralne
Koronawirus rozprzestrzeniający się bez przeszkód oznacza zawalenie się systemu ochrony zdrowia, a to z kolei oznacza masowe zgony.
Opcja 2. Strategia łagodzenia


Odporność stadna a mutacje wirusa


Najlepszym sposobem na to, aby wirus mógł zmutować jest dać mu miliony okazji aby to zrobił, co jest dokładnie tym, co zapewni mu strategia łagodzenia: setki milionów przypadków.
Opcja 3. Strategia tłumienia
- Wprowadzenie dużych ograniczeń teraz. Nakazanie utrzymywania daleko idącego dystansu społecznego. Zyskanie kontroli.
- Potem można rezygnować z tych ograniczeń, aby ludzie stopniowo mogli odzyskać swoje wolności i coś na kształt normalnego życia społecznego i gospodarczego.


Według strategii tłumienia, kiedy przejdzie pierwsza fala epidemii, zgodny będziemy liczyć w tysiącach, a nie w milionach.


3. Wartość czasu
Obniżenie liczby przypadków


- Będziemy mieć mniej przypadków koronawirusa.
- Natychmiast odciążymy system ochrony zdrowia i jego pracowników.
- Zmniejszy się współczynnik śmiertelności.
- Zmniejszy się liczba ofiar kolateralnych.
- Damy czas zarażonym pracownikom ochrony zdrowia na izolację, kwarantannę, wyzdrowienie i powrót do pracy. We Włoszech zarażenia wśród pracowników służby ochrony zdrowia to 8% wszystkich zarażeń.
Zrozumieć problem: testowanie i śledzenie
Obecnie ani Wielka Brytania ani USA nie wiedzą, ile mają rzeczywistych przypadków. Wiemy tylko, że oficjalna liczba przypadków nie jest prawdziwa, tylko w rzeczywistości mamy ich już dziesiątki tysięcy. Jest tak, ponieważ nie testowaliśmy ani nie śledziliśmy.
- Za kilka tygodni może będziemy mogli to naprawić i zacząć testować każdego. Mając takie informacje w końcu dowiemy się, jak wiele jest przypadków, gdzie musimy wprowadzać większe ograniczenia i które społeczności można bezpiecznie uwolnić od blokady.
- Nowe metody testowania mogą przyspieszyć testowanie i znacząco zmniejszyć jego koszty.
- Możemy również uruchomić operację śledzenia, taką jak uruchomiono w Chinach i innych państwach azjatyckich, gdzie udaje się zidentyfikować wszystkich ludzi, z którymi spotkała się osoba chora i poddać ich kwarantannie. To dostarczy nam mnóstwo danych, które możemy wykorzystać w projektowaniu środków zwiększających społeczny dystans. Jeżeli będziemy mogli stwierdzić, gdzie jest wirus, możemy aplikować ograniczenia selektywnie tylko do tych miejsc. Jest to wykonalne, bo właśnie do takich sposobów uciekają się kraje Azji Wschodniej, aby kontrolować epidemię bez drakońskich ograniczeń, które powoli stają się niezbędne w innych krajach.
Zwiększenie pojemności systemu ochrony zdrowia
- Możemy kupić więcej sprzętu, którego będziemy potrzebować podczas drugiej fali.
- Możemy zacząć produkować maski, odzież ochronną, respiratory, urządzenia ECMO i inne potrzebne sprzęty.
Mniejsza zaraźliwość
Zrozumienie wirusa


- Jak się rozprzestrzenia?
- Jak możemy zmniejszyć zaraźliwość?
- Jaki jest odsetek ludzi, którzy nie mają objawów?
- Czy te osoby zarażają? Jeśli tak, to do jakiego stopnia?
- Jakie są skuteczne metody leczenia?
- Jak długo wirus może przeżyć poza organizmem?
- Na jakich powierzchniach?
- Jak różne ograniczenia wpływają na współczynnik zakaźności?
- Jaki jest ich koszt?
- Jak najskuteczniej możemy śledzić przypadki?
- Jak bardzo wiarygodne są nasze testy?
Wynalezienie metod leczenia
Zrozumienie proporcji kosztów i zysków
4. Młot i Taniec
- Jak długo to właściwie potrwa?
- Jak bardzo kosztowna będzie?
- Czy zanotujemy potem drugi szczyt zachorowań, tak wysoki, jak w przypadku niepodjęcia żadnych działań?
Młot








Taniec


Taniec w krajach, które odnoszą sukcesy w zwalczaniu epidemii
Taniec współczynnika zakaźności (R)


- Jeżeli testuje się dużo osób, zarażeni mogą zostać zidentyfikowani jeszcze zanim pojawią się u nich objawy. Jeżeli znajdą się w kwarantannie — nie mogą dalej rozprzestrzeniać wirusa.
- Jeżeli ludzie są nauczeni jak wcześnie identyfikować swoje objawy, to zmniejsza się liczba tych dni oznaczonych na niebiesko, a co za tym idzie — ogólna zakaźność.
- Jeżeli ludzie zaczynają być izolowani jak tylko wystąpią u nich objawy — cały potencjał zakaźny z fazy oznaczonej na pomarańczowo znika.
- Jeżeli ludzie są nauczeni zasad zachowywania dystansu fizycznego od innych, noszenia maski, mycia rąk i dezynfekowania powierzchni — wtedy rozprzestrzeniają o wiele mniej wirusów przez cały okres choroby.
Zwrot z inwestycji w dystans społeczny


- Identyfikują wszystkie środki, jakie mogą wdrożyć w celu zmniejszenia wartości współczynnika R
- Ważą korzyści z ich wdrożenia
- Ważą koszty sięgnięcia po poszczególne środki: gospodarcze i społeczne
- Szeregują różne oddziaływania zważywszy na stosunek kosztów do korzyści
- Wybierają te, które dają największe szanse na redukcję wartości R, przy najmniejszych możliwych kosztach.











