poniedziałek, 1 sierpnia 2022

Dlaczego wojna Rosji na Ukrainie jest ludobójstwem

 Dlaczego wojna Rosji na Ukrainie jest ludobójstwem. Nie tylko grabież ziemi, ale próba zniszczenia narodu

(tłumaczenie arykułu z "Foreign Affairs" autorstwa Kristiny Hak, źródło: https://www.foreignaffairs.com/ukraine/why-russias-war-ukraine-genocide)

28 lipca 2022

Z każdym mijającym dniem staje się coraz bardziej jasne, że Rosja popełnia najpoważniejszą zbrodnię, jaką można sobie wyobrazić na Ukrainie: ludobójstwo. Siły rosyjskie spustoszyły wiele części kraju, masakrując, gwałcąc, torturując, deportując i terroryzując bezbronną ludność cywilną. Za tymi aktami przemocy kryje się mrożąca krew w żyłach logika, która ma na celu unicestwienie ukraińskiej tożsamości narodowej, wymazując współczesną Ukrainę jako niezależny kraj poprzez zabijanie i rusyfikację jej mieszkańców.

Właściwie rozumiejąc stawkę, Stany Zjednoczone przeznaczyły już znaczne środki na obronę Ukrainy. To, co wydarzy się na ukraińskich frontach, zdeterminuje przyszłość zachodniego bezpieczeństwa. Zwycięstwo Ukrainy utrzyma prawo międzynarodowe w obliczu rażącego naruszenia suwerenności terytorialnej, potwierdzi imperatyw nierozprzestrzeniania broni jądrowej i utrzyma wiarygodność Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej.

Pozostaje jeszcze większy imperatyw. Tak, Rosja prowadzi ekspansjonistyczną wojnę podboju z głębokimi konsekwencjami geopolitycznymi i moralnymi. Fakt, że dobrowolnie prowadzi również kampanię ludobójstwa, stwarza wyjątkowe zagrożenia i implikacje dla zachodnich polityków. Stany Zjednoczone i ich sojusznicy – ​​a także szersza społeczność międzynarodowa – muszą uznać straszliwe znaczenie tej przemocy i ich obowiązek powstrzymania rosyjskiej machiny okrucieństwa.

Wbrew powszechnym błędnym wyobrażeniom, okrucieństwo nie staje się ludobójstwem, gdy przekracza statystyczny próg zabicia ludzi. Raczej ludobójstwo to proces o specyficznej dynamice, który wynika z zamiaru jego sprawców w zabijaniu danej grupy. Raphael Lemkin, polski prawnik, ukuł termin „ludobójstwo” w czasach procesów norymberskich. Rozpoczął swoją trwającą przez całe życie krucjatę, aby umocować ludobójstwo w prawie międzynarodowym po odkryciu, że nie istnieją żadne odpowiednie ustawy, które mogłyby ścigać osmańskich inicjatorów rzezi Ormian podczas I wojny światowej. Lemkin również skategoryzował głód Hołodomoru, który zabił miliony ludzi na sowieckiej Ukrainie od 1932 roku do 1933 jako „sowieckie ludobójstwo na Ukrainie”; wielu uczonych twierdzi, że Józef Stalin zorganizował głód, aby stłumić ukraińskie rebelie przeciwko sowieckiej kolektywizacji i przymusowo zrusyfikować Ukrainę.

Lemkin nazwał ludobójstwo „zbrodnią zbrodni”, ponieważ atakuje najbardziej podstawowe prawo grupy: prawo do istnienia. Ta nazwa przetrwała próbę czasu i została zapisana w prawie międzynarodowym. Pobudzeni przez okropności nazistów i ujawnienie Holokaustu i procesy norymberskie, prawna definicja ludobójstwa ONZ, a także mandat do zapobiegania i karania za ludobójstwo weszły w życie w 1951 r. Zgodnie z Konwencją ONZ ludobójstwo definiuje się jako „każde z poniższych czynów popełnione z zamiarem całkowitego lub częściowego zniszczenia grupy narodowej, etnicznej, rasowej lub religijnej: zabijanie członków grupy; wyrządzanie poważnych obrażeń cielesnych lub psychicznych członkom grupy; rozmyślne narzucanie grupom warunków życia obliczonym na spowodowanie jej fizycznego zniszczenia w całości lub w części; nakładanie środków mających na celu zapobieganie urodzenia w grupie; i przymusowe przenoszenie dzieci z grupy do innej grupy.

Uczeni i praktycy proponują, aby dwa kryteria oddzielały ludobójstwo od innych, równie godnych potępienia form okrucieństwa. Ludobójstwo dotyczy wszystkich grup ludności – mężczyzn, kobiet i dzieci – w procesie, który wymaga usystematyzowanej koordynacji i gotowości ze strony sprawców do narażania się na niedogodności w dążeniu do ich haniebnych celów, takich jak ściganie ofiar. Po drugie, ludobójstwa mają na celu zniszczenie grupy, a nie tylko brutalne jej stłumienie lub pobicie. Ludobójstwa nie dokonuje się jedynie poprzez rzeź. Zabijanie, jak wyjaśnia definicja ludobójstwa ONZ, jest tylko jednym ze sposobów, w jaki sprawcy próbują wymazać grupę. Inne działania, w tym gwałty, deportacje i próby wymazania języka i kultury grupy, również mogą wskazywać na ludobójstwo. W tym świetle postępowanie Rosji na Ukrainie nosi wszystkie znamiona ludobójczej kampanii nastawionej na wykorzenienie ukraińskiej tożsamości narodowej.

LUDOBÓJSTWO NA UKRAINIE

Przez lata przywódcy rosyjscy zaprzeczali słuszności ukraińskiej tożsamości narodowej i mówili o wyeliminowaniu narodu ukraińskiego, co samo w sobie jest dowodem zamierzonego zamiaru popełnienia ludobójstwa. Odkąd inwazja rozpoczęła się w lutym, dowody na ludobójcze zamiary Rosji pojawiły się tylko jak grzyby po deszczu. Kreml nie tylko chce podbić Ukrainę; chce wyeliminować ukraińskość. Oczywiście ludobójstwo jest terminem naładowanym emocjonalnie i odrażającym, przypominającym systematyczną precyzję Holokaustu i ogólnospołeczną rzeź ludobójstwa w Rwandzie. Wydarzenia na Ukrainie nie wydają się – na razie – przypominać tych minionych okropności, ale to nie sprawia, że ​​ich opis jako ludobójstwa jest nieścisły.

Do ludobójstwa dochodzi z różnych powodów, często motywowanych czynnikami etnicznymi i religijnymi. Przypadek Ukrainy jest inny; Putin i inni rosyjscy przywódcy skupiali się na zagrożeniu, jakie stanowi ukraińska tożsamość narodowa przynajmniej od 2014 roku, kiedy to prodemokratyczne protesty obaliły sojuszniczy z Rosją rząd w Kijowie i przyspieszyły rosyjską inwazję. Wydarzenia te przyspieszyły nieodwracalne przemiany tego, co oznaczało bycie Ukraińcem, łącząc wyobrażenia o tradycyjnym ukraińskim dziedzictwie z wartościami wolności, samoorganizacji, rosnącego pluralizmu i wielokulturowości – wartościami kłócącymi się z coraz bardziej autokratyczną Rosją. Bardziej niż odmawianie Ukrainie jej suwerennego państwa, próba zniszczenia przez Moskwę tożsamości Ukrainy wskazuje na jej własną kruchą niepewność i niechęć do współistnienia z taką grupą narodową z sąsiedztwa.

Siły rosyjskie na Ukrainie przeprowadzały bezpośrednie egzekucje cywilów, dopuszczali się tortur i gwałtów oraz celowo bombardowały kompleksy mieszkalne. Akty te wymierzone są w Ukraińców wszystkich płci, wieku i demografii społecznej, wykraczając daleko poza pojedyncze przypadki szaleństwa na polu bitwy. Rosyjskie wojsko również zabijało i okaleczało dzieci, zezwalając na przemoc wobec tych, którzy stanowią niewielkie zagrożenie militarne. Na przykład niesławne marcowe bombardowanie teatru w mieście Mariupol zabiło aż 600 osób, w tym wiele dzieci, a setki innych zostało rannych. Rosja zbombardowała budowlę, mimo że był to znany schron cywilny, na zewnątrz którego wielkimi literami widniało widoczne z nieba „Dzieci”. W samym mieście Bucza lokalne władze twierdzą, że siły rosyjskie zabiły 31 dzieci poniżej 18 roku życia.

Pod wieloma innymi względami działania rosyjskie pasują do różnych kryteriów definicji ludobójstwa ONZ. Relacje o gwałtach na dorosłych i dzieciach wskazują na rosyjski wysiłek, by zniszczyć zdolność Ukraińców do sprowadzania na świat przyszłych pokoleń. Innym sygnałem ostrzegawczym jest to, że Rosja wielokrotnie uniemożliwiała cywilom ucieczkę z obszarów docelowych i blokowała międzynarodowe pośrednictwo w ewakuacji, wskazując, że siły rosyjskie nie są po prostu zadowolone z zajmowania ziemi i plądrowania miast. Tak zwane Państwo Islamskie ścigało Jazydów na górę Sindżar w Iraku w 2014 roku podczas ludobójstwa wymierzonego w grupę mniejszościową. Podobnie działania rosyjskie sugerują, że przemoc motywowana jest chęcią wyeliminowania kłopotliwej populacji, a konkretnie wykorzenienia tych, których nie mogą „odukrainizować”. W kwietniu rosyjski państwowy ośrodek medialny RIA Novosti wyraźnie określił ten ludobójczy cel, stwierdzając, że „denazyfikacja nieuchronnie pociągnie za sobą deukrainizację”, że ukraińskie pragnienia niepodległości przesłaniają prawdziwy „nazizm” tego kraju i że „ukrainizm jest sztucznym antyrosyjskim tworem”, który musi być wyeliminowany.

Siły rosyjskie przetrzymywały uciekających cywilów w tak zwanych obozach filtracyjnych (termin nawiązujący do sowieckich obozów utworzonych w czasie i po II wojnie światowej w celu sprawdzania żołnierzy i cywilów pod kątem ich lojalności wobec państwa) mających na celu wyeliminowanie tych, których nie można przy użyciu siły zrusyfikować, czyli ci, którzy nie akceptują propagandowych twierdzeń Kremla, że ​​ukraińska tożsamość narodowa jest sztucznym tworem. Raporty organizacji praw człowieka, Departamentu Stanu USA i licznych mediów twierdzą, że rosyjskie władze zdecydowały się uśmiercić, spowodować zaginięcie lub torturowanie zatrzymanych uznanych za tych, którzy są nieodwracalnie Ukraińcami.

Aby osiągnąć swoje niszczycielskie cele, ludobójstwa wymagają wyjątkowo wysokiego stopnia koordynacji. Słynna konstelacja biurokracji administracyjnej przeprowadziła Holokaust. Setki tysięcy rosyjskich żołnierzy i cywilów pracuje obecnie nad wyeliminowaniem tych, których Kreml uważa za niewrażliwych na rusyfikację. Według urzędników amerykańskich Kreml przygotował plany obozów filtracyjnych przed inwazją na pełną skalę pod koniec lutego, dostarczając więcej dowodów na przemyślany i systematyczny charakter rosyjskiej kampanii „odukrainizacji”. Od czasu inwazji rosyjscy urzędnicy przystąpili do demontażu ukraińskich systemów edukacyjnych, wymazywania języka ukraińskiego, wymazywania ukraińskiej historii na okupowanych terenach i legalizacji adopcji przemyconych ukraińskich dzieci deportowanych do Rosji.

Dążenie Moskwy do wytępienia Ukraińców jako grupy narodowej pomaga wyjaśnić mylące zachowanie jej sił. Gdy w czerwcu w Mariupolu wybuchła epidemia cholery, rosyjskie władze okupacyjne nadały priorytet drobnym zmianom znaków drogowych w języku ukraińskim nad dostarczaniem pomocy humanitarnej cywilom, których rzekomo ratowali przed „faszystowskim” reżimem ukraińskim. Jak zauważył Mark Hertling, emerytowany generał armii amerykańskiej, w czerwcu po tym, jak rosyjskie pociski uderzyły w przedszkole i budynek mieszkalny w Kijowie: „To nie ma sensu”. Ale takie akty bezmyślnej przemocy mają przerażający sens, gdy są rozumiane jako część ludobójczej kampanii. 

Podobnie jak w innych przypadkach ludobójstwa, w kampanii swojego kraju bierze udział duża liczba zwykłych Rosjan. Odpowiedzialni są nie tylko ludzie, którzy dokonują zabójstwa (głównie żołnierze). Są też organizatorzy ludobójstwa: rosyjscy biurokraci, urzędnicy pełniący służbę w administracji okupowanych terenów, werbownicy do wojska, planiści i doradcy, a także urzędnicy konsularni i osoby pracujące w służbach dla dzieci, ułatwiające deportacje. Wśród autorów ludobójstwa jest prezydent Rosji Władimir Putin ale również na samym szczycie są dowódcy polowi podpisujący się pod ludobójczymi dyrektywami dotyczącymi pola bitwy. Ludobójstwo zostało umożliwione przez czołowych rosyjskich przywódców religijnych prawosławnych, którzy pobłogosławili wojnę, oraz komentatorów w państwowych mediach, którzy odczłowieczają Ukraińców i rutynowo wzywają do ich eksterminacji. Żadne ludobójstwo nie odbywa się bez świadków, którzy mogą nie pochwalać działań władz rosyjskich, ale niewiele robią, aby je powstrzymać.  

Ludobójstwo wymaga, aby sprawcy postrzegali swoje ofiary jako mniej niż ludzkie. Doniesienia rosyjskich mediów i posty w mediach społecznościowych obfitują w uzasadnienia przemocy wobec Ukraińców, która nie jest już postrzegana jako niefortunny koszt wojny, ale jako coś czego sobie życzą. Dmitrij Rogozin, były szef rosyjskiej agencji kosmicznej, dał przykład tego trendu, gdy w czerwcu na Twitterze i Telegramie zażądał, aby Rosja „położyła kres” Ukraińcom, opisując ich jako „egzystencjalne zagrożenie dla narodu rosyjskiego, historii Rosji, języka rosyjskiego”. i rosyjscy cywile”. Kontynuował: „Skończmy z tym. Raz i na zawsze. Dla naszych wnuków”.

OKRUTNE ZAMIARY

Wszystko wskazuje na skoordynowaną, systematyczną próbę zniszczenia ukraińskiej tożsamości narodowej. Ponieważ dowody na ludobójstwo na Ukrainie są gromadzone, tak samo dzieje się z naciskami prawnymi i moralnymi, aby je powstrzymać. Ratyfikowana przez 152 kraje konwencja ONZ o ludobójstwie nakazuje zarówno zapobieganie, jak i karanie ludobójstwa. Ludobójstwo jest również destabilizujące, jak zauważyło wielu w Waszyngtonie. W 2011 r. prezydent USA Barack Obama uznał zapobieganie ludobójstwu za „podstawowy interes bezpieczeństwa narodowego”, a w 2018 r. Kongres uznał, że ludobójstwo i inne tego typu zbrodnie „zagrażają bezpieczeństwu narodowemu i międzynarodowemu”.

Poza uznaniem konsekwencji ludobójstwa dla bezpieczeństwa, Biały Dom był również bardziej skłonny do opisywania przemocy wobec poszczególnych grup w surowych kategoriach. Prezydent USA Joe Biden był chwalony za określanie trwających okrucieństw w Chinach (wobec Ujgurów), Birmie (wobec Rohingjów) i na Ukrainie jako ludobójstwo. Ta klarowność retoryczna jawi się jako charakterystyczny element jego platformy polityki zagranicznej, ale ma też kilka implikacji dla reakcji USA na ludobójstwo dokonane przez Rosję na Ukraińcach.

Ludobójstwa kończą się, w taki czy inny sposób, całkowitym zwycięstwem. Niszczycielskie kampanie w południowo-zachodniej Afryce w latach 1904-1907 prowadzone przez niemieckie siły zbrojne przeciwko narodom Herero i Nama oraz przez Stalina przeciwko Ukraińcom w Związku Radzieckim były tak skuteczne w miażdżeniu zamierzonych celów, że w tym czasie w dużej mierze umknęły uwadze międzynarodowej. W innych przypadkach ofiary skutecznie walczyły. Zwycięstwo militarne Rwandyjskiego Frontu Patriotycznego w wojnie domowej w Rwandzie położyło kres ludobójstwu w tym kraju w 1994 roku. Decydujące zewnętrzne interwencje również położyły kres ludobójstwom, od klęski Hitlera w II wojnie światowej do obalenia przez Wietnamczyków brutalnej dyktatury Czerwonych Khmerów w Kambodży w 1979 roku.

Decydenci polityczni w Stanach Zjednoczonych, na Zachodzie i poza nią muszą stawić czoła surowej rzeczywistości prawdziwych intencji Kremla. Fakt ludobójstwa na Ukrainie zasadniczo zmienia dostępne opcje polityczne. Typowe strategie dyplomatyczne, zawieszenia broni i negocjacje terytorialne nie powstrzymują ludobójczych wojen. Zachód nauczył się tej lekcji w przeciwdziałaniu agresji i okrucieństw Hitlera i musi o tym pamiętać.

Zachód może uniknąć narastającej spirali – na przykład rozmieszczenia wojsk NATO na Ukrainie i potencjalnego użycia broni jądrowej – jednocześnie pomagając Ukrainie powstrzymać ludobójstwo. Zachodnie rządy muszą podchodzić do rosyjskich negocjacji dotyczących zawieszenia broni ze szczególnym sceptycyzmem, ponieważ każdy dodatkowy czas pozwala siłom rosyjskim na umocnienie kontroli nad okupowanymi terytoriami i przeprowadzenie bezwzględnej kampanii rusyfikacji. Kremla nie można zawstydzić, żeby przestał, ale konsekwentne i skoordynowane komunikaty dotyczące ludobójczego neokolonializmu Rosji mogą zniechęcić rządy Afryki, Azji i Bliskiego Wschodu do bezpośredniej współpracy z Rosją.

Konwencjonalna polityka ochrony ludności cywilnej odniesie jedynie ograniczony sukces w kontekście ludobójstwa. Wiele ukraińskich kobiet i dzieci wraca na Ukrainę, ponieważ kraje Unii Europejskiej ograniczają usługi dla uchodźców; dodają do puli cywilów narażonych na atak. Zachodnie rządy powinny pomagać Ukrainie w inicjatywach przeciwdziałania handlowi dziećmi, na przykład poprzez finansowanie i szkolenie ukraińskich służb prewencyjnych w celu powstrzymania rosyjskich deportacji. Powinni też wdrożyć powiązane działania odstraszające, takie jak nowa fala sankcji nałożonych przez Wielką Brytanię na Rosję za „barbarzyńskie traktowanie dzieci”.

Rządy powinny również zająć się sieciami ludzi, którzy podżegają do ludobójstwa, czerpiąc z wysiłków, takich jak niedawne sankcje Wielkiej Brytanii przeciwko rosyjskim „sprawcom i pomocnikom”, które rozszerzyły zakres ataków nie tylko na zabójców. Sądy międzynarodowe powinny ścigać osoby zaangażowane w ludobójstwo, przy czym sądy krajowe sprawują uniwersalną jurysdykcję do ścigania osób za poważne zbrodnie międzynarodowe. Sprawcy muszą zostać postawieni przed wymiarem sprawiedliwości, nawet jeśli są sądzeni zaocznie. Rosyjscy dezerterzy, którzy zgodzą się zeznawać w takich przesłuchaniach, powinni mieć gwarancję, że nie zostaną wydani Rosji. Tak samo, jeśli rządy powinny starać się zniewolić pomocników Putina. Blokowanie inwestycji zagranicznych przez rosyjskich biznesmenów, nakładanie sankcji i zamrażanie aktywów jednostek powinno działać na rzecz zwrócenia przeciwko sobie potężnych postaci, rozbijając kręgi oligarchiczne, które mają znaczne wpływy i władzę w Rosji. Zachodnie rządy powinny jasno dać do zrozumienia w swoich komunikatach, że Putin pogrąża rosyjską gospodarkę, z druzgocącymi konsekwencjami dla wielu oligarchów.

Zachodnie zakazy wizowe powinny informować organizatorów ludobójstwa, biurokratów i funkcjonariuszy niskiego szczebla, że ​​ich działania eliminują możliwość podróżowania i możliwości edukacji międzynarodowej dla nich samych i ich rodzin. Godnym pochwały było utworzenie wspólnej brytyjskiej, unijnej i amerykańskiej grupy doradczej ds. zbrodni okrucieństwa w Ukrainie, mającej pomóc w ściganiu osób odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione podczas rosyjskiej inwazji. Grupa powinna otrzymać szersze poparcie od setek sygnatariuszy konwencji ONZ o ludobójstwie. Oprócz tych środków, zachodnie rządy mogą pomagać Rosjanom, którzy aktywnie sprzeciwiają się wojnie na Ukrainie – i nie chcą już pozostać biernymi obserwatorami – poprzez wspieranie ich w wysiłkach na rzecz organizowania zdecentralizowanych protestów, które są trudne do stłumienia, zapewniając im bezpieczny sprzęt komunikacyjny, oraz pomoc lokalnym rosyjskim próbom ratowania deportowanych Ukraińców. Globalne kampanie na rzecz rosyjskich więźniów politycznych mogą pomóc chronić ich w czasie uwięzienia.

PODWÓJ TO I WYKONAJ ZADANIE

Wszystko to powiedziawszy, kiedy ludobójstwo osiągnie pewien poziom, można powstrzymać tylko siłą. Zachodnia pomoc wojskowa dla Ukrainy ma kluczowe znaczenie w powstrzymaniu krwawej, nienawistnej kampanii Putina. Sukces militarny Ukrainy zależy od szybkiego pozyskania większej ilości cięższej broni. Zachód musi podjąć bezprecedensowy wysiłek przekształcenia ukraińskiego wojska w siły kalibru NATO pod względem wyposażenia i jego zdolności konserwacyjnych, logistycznych i szkoleniowych, nawet gdy armia ukraińska prowadzi wojnę.

Decydenci słusznie zauważyliby, że są to gigantyczne zadania. Ale Rosji nie można pozwolić, by kontynuowała ludobójstwo na Ukrainie. Jeśli rządy pozwolą Rosji popełnić „zbrodnię zbrodni”, ryzykują rozpętanie reakcji łańcuchowej, w której Rosja będzie ośmielona do dalszego forsowania swojego imperialnego programu, a jej autokratyczny partner Chiny mogą napiąć muskuły w pogoni za własnymi ambicjami terytorialnymi – przy ogromnym koszcie dla życia cywilnego i zagrożenie dla porządku światowego. Warte przypomnienia jest to, że prezydent USA Richard Nixon warknął: „Podwój to” i „wykonaj robotę” w odpowiedzi na izraelskie żądania wojskowe podczas wojny Jom Kippur w 1973 r. Ten duch determinacji i gotowości do wyposażenia zagrożonego sojusznika będzie niezbędny, aby powstrzymać straszliwe zniszczenia i próba wymazania narodu, aby zatrzymać ludobójstwo w ruchu.

autor: Kristina Hak jest adiunktem zarządzania konfliktami na Kennesaw State University i byłym stypendystą Fulbrighta na Ukrainie. W latach 2013-2015 pełniła funkcję doradcy politycznego w Biurze ds. Konfliktów i Operacji Stabilizacyjnych Departamentu Stanu USA; źródło: Foreign Affairs